piątek, 21 marca 2014

Zranione uczucia

Dziecko to człowiek, z wszystkimi jego cechami. Mam tego pełna świadomość, taką pełna, że przepełniona czasami, a i tak nie udaje mi się uniknąć wpadek pt. syndrom zmęczonego rodzica.

Synek jest wrażliwy, jak ja, nie jak tata. Przynajmniej na razie, pewnie Mu się odmieni.

Przedwczoraj w kryzysie środka tygodnia straciłam cierpliwość i powtarzając upomnienie po raz któryś z wielu dziesiątek użyłam tonu ostrzejszego niż standardowo. Czteroletni człowiek natychmiast stanął na równe nogi mocno urażony i wyraźnie zasmucony i poważnym tonem poinformował:
- Zraniłaś moje uczucia - i buzia w podkowę. I mnie rozbroił. Matkę rodzoną. I do tego kolejne uzasadnione wyrzuty sumienia obudził. Ma moc w tej swojej młodej głowie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz