- Pogratulujesz mi mamuś? - zapytał Synek o 5:30 rześko wyskakując ze
SWOJEGO łóżka w SWOIM pokoju i dziarsko przechodząc do łóżka rodzicieli.
- No pewnie, gratulacje synku - jeszcze na pół senna doceniłam jego
wyczyn w postaci całej przespanej nocy tak daleko od rodziców.
- No dzięki. Ale teraz mogę pospać trochę u was?
- Pewnie :)
Oczywiście już nie pospał. I ja też nie. Do ucha za to zanucił poranne eremefefem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz