wtorek, 17 grudnia 2013

Kogo porwie wiatr

Fasol rośnie, daje o sobie znać fundując mi nieustannego kaca jak po mega imprezie. Jego prawo. Wróżą mi kolejnego mena, nic przeciw nie mam, ale "byle było toto zdrowe i całe".

Wypada wspomnieć i o Świętach - najgrzeczniejszy bezsprzecznie okazał się najmłodszy - przewiduję kolejne korki w pokoiku Synka, mimo wypaśnego garażu i schowka na autka.
Dla mnie - najlżejsze tym razem - bo na sucharkach z dżemem truskawkowym i zdawkowych łykach barszczyku zagryzanym pierogiem z grzybem (głupia ja). Nadrobię za rok.

Tekst dnia:
- Tata, ciebie to wiatr nie porwie - rzekł Synek klepiąc tatusia po niedelikatnie wystającym brzuchu (póki co większym od mojego).
Tak obstrzygnięty na zapałka Synek podsumował rok tatusia swojego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz