wtorek, 10 grudnia 2013

Zasypianie jest trudne...

... Do takiego na głos wypowiedzianego wniosku doszedł Synek po niemal 2 godzinach nocnych kreciołków łóżkowych między godziną 3 a 5. W nocy.

Tej nocy, w tym momencie, obolała, odrapana, okopana i wygięta, doskonale wiedziałam co ma na myśli. Mieliśmy ten sam kłopot, tyle że z przyczyn dość rożnych - On po prostu nie mógł zasnąć, a mi nie pozwalano.
Słaba to była noc, z przełożeniem wprost proporcjonalnym na równie słaby dzień. 

Czas więc z nadzieją na lepsze jutro (i lepszą nockę) o północy jak zwykle przyrzec sobie, że jutro kładę się wcześniej. Taki luksus założeń :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz