Święta nie nastrajają, Święta rozstrajają. Wybija się człowiek z rytmu
codziennych porannych kaw, sprawdzania poczty i odświeżania aktualnego
na godzinę 7:50 stanu świata. I wmanewrowuje się go w serniki, pierniki,
grzyby i inne śledzie, i puchnie za stołem bezbronny, otoczony
alkoholowymi oddechami współtowarzyszy niedoli. Ci to chociaż zaleją
bezradność etanolem. A abstynent to co? Biedny taki. Biedna taka...
widział ktoś kiedyś świątecznego abstynenta faceta?
Rozstrojona więc mieszam sałatki i godzę sie na nieuniknione.
Wesołych Świąt...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz